szamanka powiedziała

 

 

* * *



Szamanka jest
jak lekko oswojony
pies

przez uchyloną furtkę
wymyka się chyłkiem
do swoich

odwraca się po drodze
parę razy przystając

patrzy na dom

 



* * *



Szamanka lubi być w porządku
wobec wszystkich

odłożyła karty na najwyższą półkę
w domu
by być poza zasięgiem

by przekonać boga
że nie ma nikogo
przed nim

teraz gotuje kapuśniak rozmyśla
jak go przechytrzyć

 



* * *



Szamanka hoduje w domu kwiat
od niedawna jest to hodowanie
tajemne

kwiat usechł ale ona akceptuje go
w każdej postaci

ukryła jego nowy kształt
pod łóżkiem

by był blisko
by nie czuła się
bez niego

 



* * *



Szamanka została moją
przyjaciółką -
powiedziałam patrz
widzisz tamtego

odpowiedziała tak
dlatego jestem



 

* * *



Szamanka chyba kłamie
gdyby było inaczej
nie pozwoliłaby mi
nigdy płakać

przełożyłaby układ
o jedną gwiazdę
w prawo lub w lewo

kosmos nie odczułby
różnicy


 


* * *



kiedyś opowiedziałam
Szamance za małe prawdy

bo taka była moja
wygodna wiara

nie uwierzyła

wyrwała moje powieki
do środka odwróciła oczy


 


* * *



Szamanka zapytała
czy wiem jak wygląda prawdziwa
tęsknota

opowiadałam o smutnej muzyce
niepowstrzymanych łzach
rzucaniu wszystkiego
wołaniu
czekaniu
czekaniu
czekaniu

pokiwała głową jak starzec

nie znalazła słów

 



* * *



Szamanka wie
że swojego demona
wyhodowała na własnym łonie

że niczego nie nauczyła jej
historia rodzaju

że nie zdeptała go gdy pełzał

że poddawała się procesowi
zjadania świadomie

że sprawiało jej to radość

że przewidywała łzy
nie tylko własne

że nie była
w tej opowieści
kamieniem

 



* * *



Szamanka zawiązała się
na supeł
nawet na kilka
supłów jednocześnie
właściwie skrępowała
całą siebie
sobą samą

ledwie zdążyła odłożyć
karty

przycisnęła je kryształem

kamień z wulkanu
choć łagodniejszy w kształcie
czuć było dziwnymi
minerałami

zaprowadzi się teraz
do wróżki

potem do kościoła

nie odpuści

 

 


* * *


 
Szamanka tańczyła
flamenco w kawiarni
poetyckiej
 
czerwonymi butami
dotykała kamieni
pod stolikiem
 
kastanietami podpierała głowę
podziwiała dłonie własne
i jego
 
było zbyt ciemno jednak
by rozświetlić cokolwiek
 
nikłym kwadratem
nieba
 
jak zwykle
zbyt w górze
 

 


 
* * *


 
Szamanka wydaje się
czasami delikatna
można ją zwinąć w garści
i schować do kieszeni
 
wystaje tylko trochę
rąk i nóg
 
jak u marionetki
 
  

 

 

* * *



Szamanka nie nosi piór
jest dziewczyną
na pierwszy rzut oka
pomyślisz zwyczajną

chodzi po powierzchni życia
od wewnątrz
z boku wydawać by się mogło
do góry nogami

gdy świat odwróci się
środkiem na wierzch
ona stanie w pionie

 

 


* * *


 
Szamanka chodzi wciąż z łopatą
próbuje dokopać się środka
który ciągle wchodzi głębiej
 
wyrzuciła kupę ziemi
zbudowała domek dom
teraz buduje następny
by jej nie zasypało
 
wie że domy
sięgają tyle samo w górę
ile w dół
 
 

 


* * *


 
Szamanka zawsze chodzi z lupą
bo kwiaty i biedronki to nic
 
jest inny świat na granicy życia
w którym człowiek porusza się
prawdziwymi krokami w siebie
 

 

 


 

Do góry