w półotwartych dzwiach

 

 

 

* * *

    czekam na niego jak oblubienica na oblubieńca
    albo współcześniej panna roztropna czy mądra
    zostawiam uchylone drzwi znoszę skwarliwe słońce
    i chłodny wiatr wieczorami zapalam latarnię
    może przybyć z daleka
    modlę się żebym go rozpoznała żebym
    nie zapadła na syndrom szukania po domach i ulicach
    błąkania się na koniec miasta gdzie wszyscy
    z oczywistością pukają się w głowę gdy mnie widzą
 
    za bramą strumień powalone drzewo most
    ołtarz natury zdjęty z pamięci która nie gubi słów
    pośpiesznie wszystkie donosi i odnosi
    zbyt pośpiesznie może

 

Boże Narodzenie

    z uporczywością patrzę w niebo
    z uporczywością odrywam wzrok od ziemi
    nie wypatruję słońca nie gonię za nim
    jakbym wreszcie pojęła elementarne zasady
    fizyki że trzeba poczekać aż przyjdzie
    złoci się czerwienieje czasami rozbłyska tysiącem
 
    wierzę w niebieski fragment niedotykalnej fali
    w widzialny fragment robię mu zdjęcie
    umieszczam w albumie obok matki ojca dzieci
    ciągle z uśmiechem i prezentami pod pachą
    nawet gdy nie ma śniegu gwiazd w ciemną chłodną noc
    szczeka pies i nie wydaje się to miłe

 

święte miejsca
 
 
  
 na koniec świata wybrałeś ciepły sweter
 dłonie kryliśmy w dłoniach wiatr był dokuczliwy
 sól w powietrzu powiedziałeś jesteś przejawem
 życia w najlepszym nieortodoksyjnym wydaniu
 za jakie grzechy Panie w nagrodę za co
 rzuciłeś w przepaść kamień jak siebie
 natura potrzebuje dużo przestrzeni
 aby się wyciszyć aby trwało jej nabożeństwo
 ziemia wtula się w chmury dobrze źle widzieć
 inne twarze wtedy słychać jak opada
 dla boga niepotrzebne zbyt duże drzwi
 
 
 
 
niepopularna wersja wydarzeń
 z dnia 13 grudnia 1981 roku

 

 
 gdy ogłoszono
 szłam do lasu po mrozie
 sanki dreptały za mną cicho
 prowadzone na sznurze
 niemądrze czerwony nos
 zadzierałam do góry
 
 ludzie pochowani szczelnie
 w domach
 nie śpiewały ptaki
 jak to zwykle zimą -
 gdy nogi przymarzają
 do miejsc
 
 śnieg iskrzył pod butami
 głośno
 pomyślałam – ciekawie tak
 trzeszczy świat
 
 w czapce nasuniętej mocno
 na oczy
 w czapce z kolorowym
 pomponem

 

.